ile was tu było

27 marca 2013

Rozdział 4

Gdy się rozłączyłam poszłam się przygotować, gdy poszperałam trochę w szafie znalazłam odpowiedni strój na spotkanie z Lou. Nie chciałam się stroić jak jakaś nie wiem, po prostu wybrałam zwyczajny ale zarazem fajny strój na wyjątkową okazję o to on.
Gdy już byłam gotowa zeszłam na dół ubrałam płaszczyk i wyszłam przed dom, czekałam chwilę i zobaczyłam że pod dom przyjechał nie kto inny jak Lou. Wyszedł z auta i otworzył mi drzwi gdy wsiadłam aż szczęka mi opadła. W środku wszystko z skóry, nigdzie nie było żadnego drobnego brudu wszystko czyste jakby te auto co dziennie było myte.
Louis ruszył i jechaliśmy tak przez dłuższą chwile w ciszy aż w końcu odważyłam się odezwać.
-Mogę wiedzieć gdzie mnie porywasz ?-Zapytałam z strachem  w głosie.
-Niespodzianka, a tak w ogóle to świetnie wyglądasz, inni to na pewno by się wystrolili jak na wesele a ty tak pięknie zwyczajnie, świetnie.- Powiedział a na moich policzkach pojawiły się rumieńce.
-Dziękuje ty też świetnie wyglądasz, a twoja dziewczyna nie miała nic przeciwko że spotykasz się z fanką?- Powiedziałam, bo w końcu trzeba się upewnić czy jego dziewczyna nie wyskoczy na mnie że spotykam się z jej chłopakiem.
- Nie, nie ma nic przeciwko, w ogóle czemu ty się  tak przejmujesz Eleanor?-Zapytał a ja nie wiedziałam co odpowiedziedź.
-No , bo yyy eee.... No nie wiem trochę się boję że Elka poczuje się zazdrosna i wyskoczy na mnie na przykład że odbieram ciebie jej ?- Powiedziałam a on się zaczął ze  mnie śmiać, no po prostu zajebiście.
-To w ogóle nie jest śmieszne, a jeżeli masz się zamiar śmiać  to mnie odwieź do domu. -Powiedziałam z zdenerwowaniem a Lou zaraz się uciszył.
-Ok, już jestem cicho ale na prawdę Elką się nie przejmuj.

                                               ***************************

Przepraszam że taki krótki ale jakoś tak czasu nie mam ale będą pojawiać się częściej i będą uższe.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz